27 października 2026 do Home Assistanta trafiła zmiana, dzięki której panel energii ma osobne miejsce na licznik zużycia całego domu. Do tej pory licznik w rozdzielnicy, który mierzył wszystko, co pobiera dom, trzeba było dodawać jako „pojedyncze urządzenie”. Suma lądowała wtedy na wykresie Sankeya obok urządzeń, które już w niej były, więc ta sama energia pojawiała się dwa razy.
Autorem zmian jest Jump-333. Składają się na nie trzy zgłoszenia: w rdzeniu, w interfejsie i w dokumentacji, wszystkie scalone tego samego ranka. Dokumentacja trafiła do gałęzi next, więc nowość jest przewidziana na kolejne miesięczne wydanie, Home Assistant 2026.11, a nie na obecne.
Jak działa źródło „Dom”
Nowa sekcja Home consumption znajduje się w ustawieniach panelu energii (w angielskim interfejsie: Settings > Dashboards > Energy). Wybiera się w niej jeden czujnik energii, który mierzy cały dom. Musi mieć device_class: energy i state_class o wartości total albo total_increasing. Można też dodać czujnik mocy (device_class: power, state_class: measurement, w W albo kW). Zasila on widoki na żywo, takie jak karta Now. Nazwa wyświetlana jest opcjonalna. Jeśli pole zostanie puste, Home Assistant użyje nazwy domu. Licznik całego domu może być tylko jeden.
Po skonfigurowaniu licznik zastępuje sumę, którą Home Assistant dotąd wyliczał z czujników sieci, fotowoltaiki i magazynu energii. Pojedyncze urządzenia stają się wtedy rozbiciem zmierzonej sumy, a reszta, której nie obejmują, trafia do zużycia nieprzypisanego. W zgłoszeniu jest zrzut ekranu wykresu Sankeya w konfiguracji „tylko dom”, bez źródeł sieci i fotowoltaiki. To wygodne dla osób, które mają jedynie cęgowy miernik prądu.
Czego zmiana nie obejmuje
W dokumentacji wyraźnie zaznaczono, że dane sieci, fotowoltaiki i magazynu energii nadal pochodzą z ich własnych czujników, a licznik domu ich nie koryguje. Jeśli licznik domu pokazuje więcej, niż wynika z sumy źródeł, różnica pojawia się pod nazwą domu na wykresie zużycia energii. Jeśli pokazuje mniej, źródła i tak są wyświetlane zgodnie z pomiarem. Rozbieżności między licznikami nie są więc w żaden sposób wyrównywane: widać różnicę, a jej przyczynę trzeba znaleźć samemu.
Komu się przyda
Najwięcej zyskają domy z osobnym licznikiem całego zużycia, na przykład z przekładnikiem prądowym w rozdzielnicy albo czytnikiem licznika energetycznego, oraz z kilkoma gniazdkami i obwodami z pomiarem. Wcześniej Home Assistant mógł tylko wyliczać całkowite zużycie z poboru z sieci i produkcji z fotowoltaiki, więc część nieprzypisana bywała pusta albo błędna. Teraz ma punkt odniesienia w postaci rzeczywistego pomiaru.
Jump-333 ma też otwarte zgłoszenie z osobną kartą wykresu mocy urządzeń w panelu energii i drugie z własnymi kolorami dla pojedynczych urządzeń. W chwili pisania żadne z nich nie było scalone.